środa, 6 maja 2026

Tlen bez udziału światła...

Pamiętam z wykładów w szkole a konkretnie z lekcji przyrody że aby mógł powstać tlen, musi zajść fotosynteza. Proces ten aby mógł się udać to jednym z kluczowych elementów jest potrzebna energia świetlna. Najczęściej słoneczna. Niekoniecznie tak musi być. Otóż na dnie np. Rowu Mariańskiego, w kompletnej ciemności tlenu nie powinno być już wcale. A jednak na głębokości 900 metrów naukowcy zmierzyli poziom tlenu... I przypomnę, w kompletnych ciemnościach, przecierali oczy ze zdumienia. Myśleli nawet, że czujniki zawiodły... Im głębiej się zanurzali tym poziom tlenu zamiast maleć, wzrastał. Okazało się że na dnie zadomowiły się kolonie stworzeń podobnych do guzków. Niewiarygodne jest to że te guzki mają zdolność generowania prądu... Jednak prąd o takim małym natężeniu jest za słaby aby móc rozczepić wodę  (H²O) na wodór i tlen. Aby taka reakcja mogła dojść do skutku potrzebna jest energia o większym natężeniu niż natężenie takie jak z na przykład baterii typu AA. Dlatego właśnie te guzki występują w koloniach, aby mogły wygenerować ilość napięcia elektrycznego potrzebnego do rozczepienia słonej wody na czynniki pierwsze, Wodór i właśnie Tlen.

                                               Picasso