sobota, 18 lipca 2026

 Szerszeń? Kiedy go spotkasz nie zabijaj...!

Powszechnie utarło się, że szerszeń to nic dobrego. Dlaczego...? Bo jest duży, no to co? Owszem jest największym przedstawicielem grupy  "osowatych". I ma najwięcej jadu od reszty. Nie mówiąc już o żądle, którego z racji tego, że jest gładkie, może użyć kilkadziesiąt razy w ciągu życia. Lecz pomimo tego całego arsenału jest... No właśnie(...) jedni mówią że jest naszym sprzymierzeńcem w walce z muchami, osami i komarami. Oraz wszystkim tym co zżera nam co roku plony rolne... No to co, że przeleci obok Was duży owad, głośno brzęcząc? Niesprowokowany nic Wam nie zrobi. A sprowokować go bardzo łatwo, wystarczy że będziesz się głośno zachowywać w ich obecność, machać gwałtownie rękoma lub ciężko oddychać. Wyśle on wtedy do gniazda "feromony alarmowe"... Wtedy nie jeden nie dwa ale cała chmara szerszeni leci na ratunek  "siostrze lub bratu" w Twoim kierunku z jednym zadaniem aby Ciebie unieszkodliwić!!  

                                                   Picasso 

niedziela, 24 maja 2026

Kuriozalna decyzja FIA...

Od wielu lat jestem fanem wyścigów samochodowych z serii F1. I to nie ze względu na to, że brał w nich udział  "rodzynek" z Polski, ale po prostu lubię tę dyscyplinę sportu... Co dwa tygodnie, kiedy była transmisja Grand Prix to na dwie godziny, bo tyle trwała transmisja  "znikałem" z domu. Teraz, kiedy od kilku lat nie ma już tych transmisji w TV pozostaje mi szukać ich w Internecie. Przeglądając Internet natrafiłem na transmisję GP F1 San Marino na Włoskim torze F1, Imola. Po tym wyścigu FIA zadecydowała że wprowadzi zmiany w regulaminie wyścigów. Zmiany te dotyczyły tego że można uzupełniać podczas wyścigu paliwo, jednak do wyścigu trzeba stanąć na tych samych oponach na których zakończyło się kwalifikacje; bez względu na ich stan. Na efekty długo nie trzeba było czekać, bo następnym w kalendarzu było GP USA. W którym do  "Okrążenia formującego wprawdzie stawiło się czternastu zawodników. Jednak po okrążeniu formującym wyścig został zbojkotowany przez siedem Team-ów. Powodem tego kroku była poniekąd decyzja FIA z zeszłego Grand Prix.

                                             Picasso      

piątek, 22 maja 2026

 Wreszcie cień nadziei...

No cóż, po dosłownie sześciu latach leżenia  "plackiem" w łóżku, mój rehabilitant, po krótkiej rehabilitacji wstępnej postanowił że posadzi mnie. Zacząłem więc wspominać jak to kiedyś, po operacji usunięcia wodogłowia i wszczepieniu zastawki po trzech, czterech dniach zaczęli mnie uruchamiać. On tego wysłuchał i powiedział mi tak... Bartek, jeżeli ma się Tobie teraz udać, musisz grubą kreską oddzielić to co było kiedyś, od tego co jest teraz! Jeżeli twoje postępy w rehabilitacji będą takie jak w tej chwili to kto wie, może być że w grudniu będę próbował posadzić ciebie na wózek. Osobiście bardzo bym tego chciał, gdyż leżenia w łóżku mam już serdecznie dosyć!! Aczkolwiek zobaczymy jak to będzie.

                                       Picasso 

poniedziałek, 18 maja 2026

                 

Wiosenne zaćmienie "Robaczego Księżyca"...

W tym roku Wiosna przyjdzie do nas co prawda o zwykłej porze, ale... Tak zwane przedwiośnie uszykowało dla nas nie lada gratkę. Otóż w nocy będzie widoczne całkowite zaćmienie księżyca. Jednak tym razem poświata księżycowa będzie(...) można rzec inna. Otóż przesuwający się cień Ziemi po Księżycu sprawi, że nie będzie on barwy do jakiej normalnie przywykliśmy tylko... W apogeum  "spektaklu" barwy czerwonej. Ten niesamowity widok w przeszłości zwiastował wielkie nieszczęścia i katastrofy. Dzisiaj jednak, w erze, kiedy wszystko można racjonalnie wytłumaczyć, wiemy że takie zdarzenia niekiedy mogą i mają miejsce.

                                            Picasso 

niedziela, 17 maja 2026

Po raz pierwszy od sześciu lat...

Kiedy w ubiegły poniedziałek przyszedł do mnie rehabilitant, przyniósł ze sobą  "kształtkę". Kształtka ta miała pomóc w lepszym spionizowaniu... Niestety, ponieważ była za mała, toteż zaczęliśmy kombinować. Kombinowaliśmy, kombinowaliśmy i mój rehabilitant postanowił, że posadzi mnie na krześle... Jak postanowił tak zrobił. Krzesło postawił około 30⁰, od łóżka po skosie a mnie posadził na krawędzi łóżka... Poczekał aż mi nogi przestaną drgać po czym ukucną przede mną i metodą "na balans" przesadził mnie z łóżka na krzesło. Ten, mogę śmiało powiedzieć wyczyn, pokazał mi i nie tylko że jeszcze nic straconego. Jednak kiedy się już położyłem, to nie wiem czy na skutek zejścia Adrenaliny czy co ale prawa noga zaczęła mnie w kolanie tak boleć że dopiero po użyciu suchego lodu i maści ból nieco zelżał, w każdym razie nie był aż tak dokuczliwy.

                                                Picasso 

środa, 6 maja 2026

Tlen bez udziału światła...

Pamiętam z wykładów w szkole a konkretnie z lekcji przyrody że aby mógł powstać tlen, musi zajść fotosynteza. Proces ten aby mógł się udać to jednym z kluczowych elementów jest potrzebna energia świetlna. Najczęściej słoneczna. Niekoniecznie tak musi być. Otóż na dnie np. Rowu Mariańskiego, w kompletnej ciemności tlenu nie powinno być już wcale. A jednak na głębokości 900 metrów naukowcy zmierzyli poziom tlenu... I przypomnę, w kompletnych ciemnościach, przecierali oczy ze zdumienia. Myśleli nawet, że czujniki zawiodły... Im głębiej się zanurzali tym poziom tlenu zamiast maleć, wzrastał. Okazało się że na dnie zadomowiły się kolonie stworzeń podobnych do guzków. Niewiarygodne jest to że te guzki mają zdolność generowania prądu... Jednak prąd o takim małym natężeniu jest za słaby aby móc rozczepić wodę  (H²O) na wodór i tlen. Aby taka reakcja mogła dojść do skutku potrzebna jest energia o większym natężeniu niż natężenie takie jak z na przykład baterii typu AA. Dlatego właśnie te guzki występują w koloniach, aby mogły wygenerować ilość napięcia elektrycznego potrzebnego do rozczepienia słonej wody na czynniki pierwsze, Wodór i właśnie Tlen.

                                               Picasso 

niedziela, 1 marca 2026

Czy Bałtyk kiedykolwiek pokrył się lodem...?

Obecnie zimą nie ma aż takich wielkich mrozów, aby morze było skute lodem. Jednak dawniej, tak w XV-XVI wieku mrozy były tak długie i siarczyste, że morze pokrywało się lodem. Nie corocznie, ale bywały takie zimy, kiedy to pokrywa lodowa była podobno taka gruba, że w najwęższym miejscu (cieśnina Fehmarn długości zaledwie około 19 km.) można było przesmyknąć saniami po lodzie do Szwecji. Tak mówią legendy, lecz  na ile to jest prawda? Tego nie wiem. Legendy wspominają też o karczmie wybudowanej w połowie drogi, między dzisiejszymi Niemcami a Szwecją. Karczmę taką stawiano w ten sposób, że na lodzie najpierw kładziono podwalinę z bardzo grubych dębowych bali i na niej dopiero podłogę i całą resztę. Fakty są takie, że kiedyś zimy to były zimy, nie to co teraz. Podobną zimę w Polsce mięliśmy w roku 1980/81. Wtedy to spotkały się nad Polską dwa fronty pogodowe: zimny wyż skandynawski z zimnym wyżem rosyjskim (syberyjskim). Zima była wtedy taka mroźna, że komunikacja zarówno miejska jak i międzymiastowa były kompletnie sparaliżowane. Tamtego roku nawet Zatoka Gdańska była do połowy skuta lodem. Więc tego typu zjawiska, jak zamarzanie morza, mogło mieć przy sprzyjających warunkach atmosferycznych miejsce.

                                               Picasso