wtorek, 13 października 2026

Czas jeszcze raz wystawił mnie na próbę...

Jeszcze w czwartek nie byłem pewien czy w ogóle moja czwartkowa rehabilitacja będzie kontynuowa-na. Zapytacie pewnie, skąd te  "ciemne myśli"  u mnie...? Odpowiedź jest banalnie prosta... Otóż, od jakiegoś czasu mój rehabilitant jakby o mnie... zapomniał? Tak jak co tydzień miałem z nim zajęcia dwa razy w tygodniu. W tym właśnie w czwartki kiedy to byłem wysadzany na wózek. Tak później rehabilitacja skróciła się do jednego dnia, aby docelowo zejść do zera. Długo się zastanawiałem, czy ja już zawsze muszę mieć takiego cholernego pecha czy co? Jednak nasza psycholog mnie nieco uspokoiła mówiąc, że mój rehabilitant i jego żona wreszcie doczekali się dziecka i nie wiadomo kiedy wróci do pracy. Od wczoraj jednak jestem już spokojniejszy, gdyż mój rehabilitant powraca do pracy i tak sobie myślę że jednak wyrobimy się z planem do wigilii Bożego Narodzenia tego roku i że nie będę musiał sam siedzieć w pokoju wiedząc że w świetlicy na parterze trwa mikołajkowo-świąteczna zabawa.

                                           Picasso 

niedziela, 4 października 2026

Już od najmłodszych lat miałem pod górkę...

Mam na imię Bartłomiej i miałem, mam i ciągle będę miał jak to się mówi "pod górkę". A wszystko to przez niekompetencje pewnej piguły oddziałowej, Kliniki Położniczej przy ulicy Polnej w Poznaniu. Piguła owa widząc, że mojej mamie odeszły wody, nawrzeszczała na nią, po czym dała jej  wiadro i szmat mówiąc "teraz sprzątaj to!!". Na efekty nie trzeba było długo czekać, gdyż na skutek niedotlenienia mózgu zachorowałem na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Sama ta choroba jest do wyleczenia, prawie bez jakichkolwiek powikłań... Pod warunkiem jednak, że jest w porę dobrze zdiagnozowana. No a w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku medycyna w Polsce była na bardzo niskim poziomie. Po prostu mylono objawy chorobowe. Nie było tylu aparatów diagnostycznych takich jak: TK, RM oraz innych wysoce wyspecjalizowanych aparatów do diagnostyki obrazowej. Aby się dostać na tego rodzaju badania, trzeba było mieć znajomości, albo po prostu "dawać w łapę". Na szczęście moi rodzice mieli  znajomego, który miał kolegę Docenta i on specjalizował się w neurologii. Ten Docent po zbadaniu mnie, postawił wreszcie poprawną diagnozę. Powiedział, że to wcale nie jest, jak mylnie twierdzono-Grypa, a zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Zaraz też przepisał nowe leki oraz rozpisał jak je dawkować. Dopiero po tej kuracji lepiej się poczułem.

                                          Picasso 


piątek, 11 września 2026

Pierwszy festyn z moim skromnym udziałem...

Sezon letni zbliżył się niechybnie do końca swego panowania. Jednak na koniec oraz początek każdego sezonu są organizowane pikniki, festyny i inne podobne zabawy. Zabawy tego typu są organizowane co rocznie i zawsze przez inne DPS-y. Jednak za każdym razem zapraszane są delegacje z innych tego typu placówek. Jednak w tym miejscu muszę wspomnieć o tych wszystkich mieszkańcach, którzy z racji zaawansowanych chorób, czy też z jakiegoś innego powodu nie są w stanie uczestniczyć w tych zabawach i są zmuszeni do niepełnego uczestnictwa. Wiem co mówię, gdyż przez siedem lat pobytu w tutejszej placówce byłem w podobnej sytuacji. Dopiero w tym roku byłem w stanie usiąść na wózek i gdziekolwiek wyjechać. Także mogę śmiało napisać, że moment kiedy będę miał własny wózek zbliża się wielkimi krokami. A na wiosnę przyszłego roku dostanę wózek elektryczny.

                                            Picasso 

środa, 5 sierpnia 2026

Sahara, kraina tętniąca życiem?

Sahara, jak wiadomo nie od dzisiaj, to największa pustynia piaszczysta na Ziemi. Lecz nie zawsze tak było, jeszcze 50000-10000 mln. lat temu obszar dzisiejszej największej  "piaskownicy" na Ziemi był obszarem na którym, dosłownie tętniło życie. Pełno na nim było rzek, jezior oraz puszcz, w których gnieździły się wszelkiego rodzaju zwierzęta tamtej epoki. Brzmi niewiarygodnie, co? A jednak tak było... Pozostałością po tamtej epoce jest choćby jezioro Wiktorii, które dzisiaj jest duże a w epoce, kiedy Sahara była sawanną rozmiarem dorównywało dzisiejszemu Morzu Kaspijskiemu. Z tamtego okresu pochodzi także najdłuższa rzeka Afryki, Nil, który większość swoich wód toczy właśnie przez tereny Sahary i który w tamtych czasach dorównywał dzisiejszej Amazonce. Zatem co się takiego stało, że tętniąca życiem kraina stała się pustynią? No cóż, przypomnę kiedy to było: między 50000 a 10000 mln. lat temu. W międzyczasie doszło do czterech tzw. przeosiowań się osi Ziemi. Właśnie z tego powodu obszar ten był raz pustynią żeby później stać się na nowo tętniącą życiem zieloną krainą. I my niestety żyjemy w erze, kiedy Sahara jest niestety pustynią, ale za te dalsze 5-10000 mln lat, klimat Ziemi znów się zmieni i na powrót Sahara znów będzie tętniącą życiem krainą. I nie chcę tutaj nikogo straszyć, ale te przemiany już się dokonują dosłownie na naszych oczach.

                                               Picasso 

                                                

sobota, 18 lipca 2026

 Szerszeń? Kiedy go spotkasz nie zabijaj...!

Powszechnie utarło się, że szerszeń to nic dobrego. Dlaczego...? Bo jest duży...! no to co? Owszem jest największym przedstawicielem grupy  "osowatych". I ma najwięcej jadu od reszty. Nie mówiąc już o żądle, którego z racji tego, że jest gładkie, może użyć kilkadziesiąt razy w ciągu życia. Lecz pomimo tego całego arsenału jest... No właśnie(...) jedni mówią że jest naszym sprzymierzeńcem w walce z muchami, osami i komarami. Oraz wszystkim tym co zżera nam co roku plony rolne... No to co, że przeleci obok Was duży owad, głośno brzęcząc? Niesprowokowany nic Wam nie zrobi. A sprowokować go bardzo łatwo, wystarczy że będziesz się głośno zachowywać w ich obecność, machać gwałtownie rękoma lub ciężko oddychać. Wyśle on wtedy do gniazda "feromony alarmowe"... Wtedy nie jeden nie dwa ale cała chmara szerszeni leci na ratunek  "siostrze lub bratu" w Twoim kierunku z jednym zadaniem, aby Ciebie unieszkodliwić!!  

                                                   Picasso 

niedziela, 24 maja 2026

Kuriozalna decyzja FIA...

Od wielu lat jestem fanem wyścigów samochodowych z serii F1. I to nie ze względu na to, że brał w nich udział  "rodzynek" z Polski, ale po prostu lubię tę dyscyplinę sportu... Co dwa tygodnie, kiedy była transmisja Grand Prix to na dwie godziny, bo tyle trwała transmisja  "znikałem" z domu. Teraz, kiedy od kilku lat nie ma już tych transmisji w TV pozostaje mi szukać ich w Internecie. Przeglądając Internet natrafiłem na transmisję GP F1 San Marino na Włoskim torze F1, Imola. Po tym wyścigu FIA zadecydowała że wprowadzi zmiany w regulaminie wyścigów. Zmiany te dotyczyły tego że można uzupełniać podczas wyścigu paliwo, jednak do wyścigu trzeba stanąć na tych samych oponach na których zakończyło się kwalifikacje; bez względu na ich stan. Na efekty długo nie trzeba było czekać, bo następnym w kalendarzu było GP USA. W którym do  "Okrążenia formującego wprawdzie stawiło się czternastu zawodników. Jednak po okrążeniu formującym wyścig został zbojkotowany przez siedem Team-ów. Powodem tego kroku była poniekąd decyzja FIA z zeszłego Grand Prix.

                                             Picasso      

piątek, 22 maja 2026

 Wreszcie cień nadziei...

No cóż, po dosłownie sześciu latach leżenia  "plackiem" w łóżku, mój rehabilitant, po krótkiej rehabilitacji wstępnej postanowił że posadzi mnie. Zacząłem więc wspominać jak to kiedyś, po operacji usunięcia wodogłowia i wszczepieniu zastawki po trzech, czterech dniach zaczęli mnie uruchamiać. On tego wysłuchał i powiedział mi tak... Bartek, jeżeli ma się Tobie teraz udać, musisz grubą kreską oddzielić to co było kiedyś, od tego co jest teraz! Jeżeli twoje postępy w rehabilitacji będą takie jak w tej chwili to kto wie, może być że w grudniu będę próbował posadzić ciebie na wózek. Osobiście bardzo bym tego chciał, gdyż leżenia w łóżku mam już serdecznie dosyć!! Aczkolwiek zobaczymy jak to będzie.

                                       Picasso