piątek, 22 maja 2026

 Wreszcie cień nadziei...

No cóż, po dosłownie sześciu latach leżenia  "plackiem" w łóżku, mój rehabilitant, po krótkiej rehabilitacji wstępnej postanowił że posadzi mnie. Zacząłem więc wspominać jak to kiedyś, po operacji usunięcia wodogłowia i wszczepieniu zastawki po trzech, czterech dniach zaczęli mnie uruchamiać. On tego wysłuchał i powiedział mi tak... Bartek, jeżeli ma się Tobie teraz udać, musisz grubą kreską oddzielić to co było kiedyś, od tego co jest teraz! Jeżeli twoje postępy w rehabilitacji będą takie jak w tej chwili to kto wie, może być że w grudniu będę próbował posadzić ciebie na wózek. Osobiście bardzo bym tego chciał, gdyż leżenia w łóżku mam już serdecznie dosyć!! Aczkolwiek zobaczymy jak to będzie.

                                       Picasso 

2 komentarze:

  1. Witaj Bartku. Sam jestem ciekawy tej "odmiany," ponieważ pamiętam, jak przy pomocy Taty jechałeś na wózku do biurka i Twoja pracę przy komputerze. Te czasy minęły i szkoda, że tyle lat musiałeś być przykuty do łóżka. Serdecznie pozdrawiam. Daj odpis w sprawie, czy są jakieś postępy. Mam nadzieję, że tak.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj. Podejrzewam, że nie będzie dalszej informacji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń