Minęło siedem długich lat, odkąd nie jeżdżę na wózku. Niektórzy mogą powiedzieć i tak trzymać!! Niestety przyczyną tego stanu nie była poprawa, a pogorszenie mojego stanu zdrowia. Ileż bym dał za to, aby móc ponownie usiąść za sterami wózka i poczuć wiatr smagający moją twarz. Lecz jak widać nie dane mi było, gdyż po pierwsze trafiłem do DPS-u na samym początku Pandemii Covida–19. Także ćwiczenia i wszelakiego rodzaju zajęcia były odwoływane. Dochodziło nawet do tego że cały dom był zamknięty z powodu pandemii. Lata mijały rok za rokiem i nic się nie działo. Aż któregoś dnia przyszedł do mnie mój Asystent ON i tajemniczo powiedział, że ma dla mnie dwie dobre informacje, jedna i druga dotyczyły mnie i były dla mnie niesamowitą niespodzianką. Otóż okazało się że nie tylko udało mu się umieścić mnie w programie, w którym jest rehabilitacja, ale także załatwić mi wózek o napędzie elektrycznym.
Picasso
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz