piątek, 14 marca 2025

Cześć Ich pamięci! 

No cóż sześć lat temu odeszła przedwcześnie moja Mama. Zmagała się z ciężką chorobą, jaką niewątpliwie jest Chłoniak. Ta podstępna choroba jest nie do wykrycia we wczesnym stadium, póki nie jest już za późno na jakikolwiek ratunek. Nasza lekarka rodzinna prosiła ją, aby zgłosiła się na badania do szpitala. Prośby te Mama puszczała "mimo uszu". A zegar tykał; aż w końcu któregoś dnia nie mogła zrobić ani jednego kroku. Jej stan na tyle się pogorszył, że trzeba było poszukać dla Niej Hospicjum. Także stan Jej zdrowia pogarszał się w zastraszającym tempie. Do domu oczywiście już nie wróciła. Zmarła w Hospicjum.  Natomiast dwudziestego stycznia 2025 roku odszedł od nas mój Tato... O Jego śmierci dowiedziałem się przypadkowo. Otóż mój brat który od dawna mieszka na obczyźnie zapytał mnie czy nie wiem co u Taty słychać? Twierdził że nie może się do niego dodzwonić już od pięciu tygodni. Kiedy ja to przeczytałem od razu postanowiłem działać... Ponieważ od kilku lat mieszkam w DPSIE mogłem tylko poprosić pracowników, którzy mieszkali, bądź przejeżdżali obok mojego dawnego domu, czy tam w ogóle wieczorem świeci się światło w oknach. Tak jak przypuszczałem, od dawna żadnego ruchu tam nie było. Wniosek tego był prostym: Tato od dawna nie żył. Długo oj długo zajęło mi pogodzenie się z tym że Tato nie żyje... Natomiast kiedy już było wiadome że faktycznie Tato zmarł to w tym dniu, nie wiem czy to z żalu czy co ale dostałem wymiotów, silnej gorączki i krótkotrwałej utraty przytomności.

                                              Picasso 

czwartek, 16 stycznia 2025

Kiedy tak naprawdę urodził się Jezus...?

Na tak postawione pytanie każdy puknie się w czoło. Co to za niedorzeczne pytanie? Czy ta osoba nie jest Chrześcijaninem, że zadaje takie pytania...? Przecież jak świat światem wiadomo że Jezus urodził się 25. XII w Betlejem.  Taką datę i miejsce poda każdy... Natomiast ja, być może zaskoczę wszystkich, tym co tu napiszę. Otóż tak naprawdę nie wiadomo kiedy urodził się Syn Boży... W żadnej Ewangelii nie ma nawet cienia wzmianki, kiedy to było. Datę tą wyznaczono ponieważ poganie świętowali wtedy pierwszy dzień Narodzenia swojego bóstwa, Mitry. Mitra był pogańskim bóstwem Słońca... Natomiast Jezus często utożsamiany był ze światłem świata całego. Więc kościół zgodził się na pewne ustępstwo. Ustępstwo to miało polegać na tym, że zostanie zachowana data święta jednak pod pewnym warunkiem. Warunek ten był bardzo prozaiczny. Chodziło bowiem o zamianę nazwy pogańskiego bóstwa Słońca Mitry na wcielonego Chrześcijańskiego boga Jezusa Chrystusa.

                                               Picasso 

czwartek, 5 grudnia 2024

                                     


Coraz bliżej do świąt...

Wprawdzie do Wigilii jeszcze mnóstwo czasu, lecz kiedy nadchodzi początek grudnia, to... Czasu już jest  coraz mniej, bo to trzeba mieszkania posprzątać, podarki obmyśleć, a następnie kupić. Noo, i oczywiście nieodzowny symbol tych świąt, choinkę. Która przynajmniej w Wielkopolsce, mniejsza lub większa powinna stać w każdym domu. Czemu piszę że: przy–najmniej w Wielkopolsce? Powód jest prosty... Otóż zwyczaj ten Poznaniacy przejęli od Niemców.  Podobnie rzecz się ma jeśli chodzi o potrawy Wigilijne, które w każdym regionie są inne. Jedno jest wspólne, mianowicie świąteczna, podniosła atmosfera.

                                             Picasso 

                                          

piątek, 22 listopada 2024

                                       

Szczęście w nieszczęściu...

Jeszcze przedwczoraj rano na drzwiach naszego pokoju widniała kartka... Na tej kartce była informacja tej treści: Nie wchodzić bez odzieży ochronnej, pokój poddany kwarantannie!! Brzmi groźne, co?  Pewnego dnia Sławek dostał takiego kataru że leciało z niego jak z przysłowiowego kranu. Zaraz też zrobili mu test na Covida–19, tak na wszelki wypadek. Jak nie trudno zgadnąć test ten wypadł pozytywnie, ale moim skromnym zdaniem Sławek w ogóle nie miał Covida... Nie miał żadnych objawów wskazujących na to aby faktycznie Covid-19 Go dopadł. Nic żadnej podwyższonej temperatury, dreszczy czy wymiotów nic z tych rzeczy. Miał co prawda robiony test, i wyszedł on pozytywnie, ale test ten mógł się mylić no nie?  Tak było w tym przypadku... No i całe szczęście że nam zdjęto kwarantannę bo przynajmniej mogliśmy gościć u siebie w pokoju koleżanki z południowej Ameryki czyli dwie oswojone Alpaki.

                                            Picasso

niedziela, 3 listopada 2024

                                         


Czyżby w końcu się dogadali...?

Wprawdzie jeszcze w tym roku przestawimy czas... Ale to już chyba ostatni raz. Gdyż w przyszłym roku, tak sądzę, nie będziemy już zmuszeni pamiętać o corocznej podwójnej zmianie czasu. Po tym jak w przyszłym roku  Polska obejmie przywództwo nad UE, będzie starać się o zniesienie tej corocznej, niezmiernie uciążliwej zmiany czasu. Jak będzie czas pokaże... Moim zdaniem i nie tylko, te zmiany są niepotrzebne. Już coraz więcej krajów UE rezygnuje ze zmiany czasu i zostaje przy jednym czasie. Najczęściej letnim... Osobiście wolałbym aby tym czasem był czas letni, ale wszystko zależy od  "Panów w Brukseli"...

                                            Picasso


środa, 24 lipca 2024

                                           

Czy w Polsce występowały wulkany...?

No cóż, wprawdzie żyjemy na terenie na którym obecnie nie ma czynnych wulkanów, ale... To nie znaczy że na obszarze dzisiejszej Polski nie było nigdy wulkanów... Owszem były. Wulkany te,  na szczęście wygasłe można spotkać w Gorcach, Pieninach, Górach Kaczawskich, które są częścią Sudetów. Lecz  nie tylko tam(...)  Na przykład w Sudetach wznosi się Wilcza Góra, wznosząca się nieopodal Złotoryi. Drugim takim wzgórzem wulkanicznym, też leżącym w okolicach Złotoryi jest Ostrzyca Proboszczowicka,  wygasły wulkan o którym krąży legenda. Bardziej może bajda ludowa mówiąca o tym że kiedy diabeł uciekał do piekła z workiem pełnym dusz, zahaczył nim o krawędź krateru, worek się rozdarł uwalniając wszystkie dusze które w nim były.

                                          Picasso 

środa, 10 lipca 2024

Siedzimy "koło bomby"...

Każdy kto zaczyna czytać ten wpis, już po tytule stwierdzi: Co za bzdura?! Gdzie ta bomba? Otóż ta "bomba" znajduje się pod dnem jednego z Niemieckich jezior Laacher See w postaci wygasłego, zalanego deszczówką super wulkanu. Jego ostatnią aktywność datuje się na trzynaście tysięcy lat temu. Od tej pory aż do teraz nie dawał "znaku życia". Także nie chcę tutaj siać niepotrzebnego zamętu lecz przed erupcją da nam (chyba?!) jakieś ostrzeżenie? Ostrzeżenie to prawdopodobnie objawi się tym że najpierw z dna w postaci bąbli wydobywać się będzie dwutlenek węgła. Będzie to niewątpliwy znak że życie w jeziorze wymarło. Najgorsze w tym wszystkim jest to że nie znamy ani dnia ani godziny, może to być jutro, za tydzień albo w ogóle nie będzie nas to dotyczyć gdyż wulkan ten może wybuchnąć dopiero w przyszłym stuleciu. 

                                                   Picasso