Pierwsza noc na nowym pokoju...
Kilka dni temu zostałem przeniesiony z piętra z powrotem na parter. Moi byli współlokatorzy, a zwłaszcza jeden nie mógł tego zdzierżyć. No ale cóż chcąc mieć święty spokój, którego tam najwyraźniej mi brakowało powiedziałem sobie: albo oni albo ja. Trudno zostać tu nie mogę... Zgłosiłem to mojej socjalnej, ona powiedziała że zobaczy co da się zrobić. I nie minął nawet tydzień jak sama Pani dyrektor przyszła do mnie i oznajmiła mi że zapadła decyzja o moim przeniesieniu na parter. Z decyzji tej bardzo się ucieszyłem, gdyż mimo że jeden z nich robił mi zakupy i na ogół był okay to jednak były momenty kiedy facetowi do słownie odwalało. Także ten krok to było rozsądne (moim zdaniem) posunięcie.
Picasso
Witaj Bartku. Bardzo mnie cieszy zmiana, do ktorej doszło, a jak wiem, od niemal samego początku miałes klopoty z tymi facetami, którzy notorycznie zakłócali spokój. Dobrze sie stało, gratuluję sukcesu. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńChyba jednak to ze mną jest coś nie tak, bo z każdym mogę się dogadać tylko z tymi dwoma nie mogę.
Usuń