niedziela, 25 kwietnia 2021

Czas się pomału ruszyć...

Jeszcze wczoraj nie miałem pomysłu na tego posta... Do napisania tego postu skłoniły mnie dwie wiadomości, które otrzymałem od Pani Dyrektor tego domu. Te dwie wiadomości dotyczyły mojej przyszłości w tutejszym DPS-ie... Z jednej z nich dowiedziałem się, że będę pomału "pionizowany" aby posadzić mnie na wózek gdyż, i to jest ta  druga wiadomość, w maju będę miał umówioną wizytę u stomatologa. Także w końcu, jak to wypali będę  posiadał trzecie zęby i oddadzą mi prawko  na wózek. Z jednej jak i drugiej wiadomości jestem zadowolony...  Jednak moja radość długo nie potrwała gdyż nie minęło dwa może trzy tygodnie jak się dowiedziałem że nasz dom znowu zamykają z powodu COVIDU-19. No cóż, ale bezpieczeństwo jest w tym momencie na wagę złota. Dlatego bardzo się ucieszyłem na wieść o tym, że pomimo zaostrzenia obostrzeń przeciwcovidowych moja wizyta u Dentysty jednak dojdzie do skutku aczkolwiek przesunie się znowu o czas, kiedy dom zostanie otwarty na powrót. Ale mam nadzieję, że nastąpi to bardzo szybko.

                                                                           Picasso

poniedziałek, 22 marca 2021

Tajemnica obrazu "Ostatnia Wieczerza"...

                 

Każdy z nas kojarzy ten  obraz, trzynaście postaci siedzących za stołem na którym leży obrus a na nim połamany chleb. Brzmi znajomo...? Oczywiście, bo to opis Ostatniej Wieczerzy Leonarda da Vinci. Niektórzy twierdzą, że jest to ustanowienie sakramentu Eucharystii, jeśli tak to gdzie są kielichy z winem które to wino Jezus zmienił we własną krew. No właśnie, nigdzie nie ma kielichów...? Dziwne nie? Wprawdzie kielichów na stole nie ma, jednak uważny obserwator zauważy jeden  kielich na samym środku obrazu utworzony z ciał Jezusa i(...) Marii Magdaleny. Co dziwne, oboje są w strojach wskazujących na to, że są krótko po(...) ślubie. Niedorzeczność prawda, przecież Jezus nigdy nie był żonaty... Nie...? To spójrzmy jeszcze raz na ten obraz, między Jezusem a osobą siedzącą po lewej stronie rysuje się litera "V". Ten symbol to pradawny symbol żeńskości, czyżby kościół chrześcijański chciał zataić fakt znany Zakonowi Syjonu, mówiący o tym że Maria Magdalena, kobieta "lekkich obyczajów, ulicznica i ladacznica" była w tym gronie ważniejszą od Jezusa?

                                                    Picasso

poniedziałek, 22 lutego 2021

Przyszłość Ziemi za odległe 25000000 lat...

Opublikowałem już na tym blogu post o podobnej tematyce. Jednak jeden od drugiego znacząco się różni... Tamten był o powstaniu Ziemi, a ten  będzie o przypuszczalnym końcu. Nie mam zamiaru w tym miejscu nikogo straszyć, aczkolwiek początek tego procesu ponoć już się zaczął. Weźmy na przykład naszego naturalnego satelitę-Księżyc... Przypomnę kiedy młoda Ziemia zderzyła się z Theą jej odłamki utworzyły pierścień wokół Ziemi, z którego po milionach lat   grawitacja uformowała Księżyc. Jednak tamten Księżyc z początków Ziemi orbitował bardzo blisko naszej planety. Skutek był taki że Ziemia wirowała o wiele szybciej, niż dzisiaj. Z biegiem czasu jednak Księżyc oddalił się od naszej planety, poskutkowało to wydłużeniem doby z 6 do 18 godzin a potem do 24. Ten proces trwa nadal i jedna z hipotez mówi że, w końcu oddali się na tyle iż Ziemia w końcu zatrzyma się. Inna hipoteza  mówi, że tuż pod naszymi nogami a konkretnie w rejonie Kotliny Danakijskiej tworzy się nowe dno oceaniczne Jak pamiętamy z lekcji geografii kontynenty "pływają" na kilkunastu płytach tektonicznych które są w nieustannym ruchu. Te ruchy właśnie, być może, spowodują to że kontynenty ruszą znów ku sobie i utworzą nowy subkontynent oblany jednym olbrzymim oceanem. Ten nowy, drugi subkontynent nazwano Novopangeą.

                                                        Picasso                                                                  

sobota, 19 września 2020

Moje dni na Przybyszewskiego  policzone...

                                                             

Czekałem, czekałem i się doczekałem... Dokładnie za dziewięć dni przeprowadzam się na nowe lokum. Czy się boję(...?) Nie, bo każdy kto chociażby przez dwa lata był uwięziony w domu, bez możliwości wyjścia na powietrze i kontaktu z innymi ludźmi zrozumie mnie. Człowiek jest istotą stadną i przebywanie w odosobnieniu mu nie służy, a wręcz przeciwnie. W dodatku, kiedy jest zmuszony przez przypadek losowy do leżenia co weekend w łóżku to nic tylko... Skończyć ze sobą. I tylko ludzie którzy mają silną osobowość lub tacy, jak na przykład ja mają zapewnioną dożywotnią przyszłość nie poddadzą się. 

                                                      Picasso    

niedziela, 13 września 2020

               

 Mniszka-Brudnica, wakacje i grzyby.

Oprócz tego że wyjeżdżałem z Rodzicami w góry i nad morze, wyjeżdżałem też na biwaki. Najczęściej były to obszary Puszczy Zielonki, niedaleko Poznania. Jednak któregoś roku moi "Wujkowie" namówili nas na biwak w Puszczy Drawskiej, nieopodal Człopy. Na miejsce biwaku przyjechaliśmy wczesnym popołudniem... Po rozpakowaniu i rozbiciu namiotu, Rodzice poszli jeszcze na spacer a ja położyłem się spać. Następnego ranka dało się słyszeć ze wszystkich drzew miliony żuwaczek... Okazało się że ten las zaatakowany został przez Mniszkę-Brudnice, motyla którego larwy żerowały na drzewach, ogałacając je z liści i igliwia. A żeby tego było mało to co jakiś czas spadały na Ziemię larwie odchody... Fuj ohyda!! (...) siedzisz sobie przy porannej kawie czy herbacie, a tu Ci leci deszcz odchodów. Lecz coś za coś, tamtego roku w tamtych lasach był istny wysyp grzybów... No i któregoś ranka Tata wyszedł z namiotu niby za potrzebą i(...) przepadł jak kamień w wodę. Kiedy długo nie wracał wszyscy myśleli, że poszedł od razu na grzyby. Jednak kiedy do obiadu nie wrócił zaczęliśmy się poważnie niepokoić, co się z nim stało...? Kiedy wreszcie przyszedł późnym popołudniem, zmęczony, głodny i spragniony zjadł kolacje napił się i poszedł spać. Dopiero następnego dnia Tata opowiedział nam, jaka przygoda go spotkała... Otóż rzeczywiście, poprzedniego dnia wyszedł z namiotu za potrzebą i tu... grzybek tam grzybek... Nawet nie zauważył, jak zanadto oddalił się od obozowiska. Chcąc odnaleźć drogę powrotną zaszedł nawet na pobliskie bagna. Szczęśliwie wydostał się z nich i dopiero napotkani ludzie wskazali mu właściwą drogę... Po tych wskazówkach późno bo późno, szczęśliwie wrócił do obozu.

                                                    Picasso          

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Wakacyjny czas się kończy...

Co poniektórzy, tak jak ja, mają ten okres poza sobą. Mowa w tym miejscu o końcu letniej kanikuły i powrocie w ławy szkolne... Bardzo dobrze pamiętam te czasy, jakby to wczoraj było... Już od połowy sierpnia była lekka nerwówa, bo to podręczniki trzeba było zakupić, zeszyty oprawić. Takimi rzeczami zwykle zajmowali się rodzice a dzieciarnia w tym czasie korzystała z "ostatnich chwil wolności", aby pierwszego września udać się na uroczyste rozpoczęcie kolejnego roku szkolnego. Lecz wróćmy na chwile do początku którychś moich wakacji... Któregoś roku czerwiec był bardzo ciepły i wśród uczniów krążył jeden temat: kiedy w końcu te wakacje....? Kiedy w końcu ten ostatni, upragniony dzwonek wybrzmiał, lato okazało się zimne i deszczowe. Aby tego było mało, poranna audycja radiowa ciągle puszczała przebój tamtego sezonu letniego:
                     
Po wyemitowaniu po raz pierwszy tej piosenki niektórzy słuchacze mieli za złe, że piosenkarka wywróżyła tą piosenką taką złą pogodę na lato. Bo we wrześniu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wypogodziło się.  
                                                         Picasso     

środa, 26 sierpnia 2020

Blogger' owe niepotrzebne rewolucje...

Od jakiegoś czasu dochodzą do mnie niepokojące wieści, dotyczące nowego interfejsu bloggera. Jedni twierdzą że ten nowy interfejs jest po prostu do bani, ani nie można wkleić tam żadnego pliku ani nie ma na nim tych samych czcionek co na starszej wersji... Po prostu lipa! Jednak ja sądzę (mogę się mylić) że, firma zarządzająca bloggerem z biegiem czasu wszystko poprzenosi na nowszą wersje. Bo niepodobna aby tylu blogerów straciło nagle dorobek swej wieloletniej "twórczości". Ja zacząłem prowadzić swojego bloga dopiero w tym roku, ale mam kolegę, który bloga prowadzi od 2016 roku. Bardzo sie w to zaangażował i teraz co miałoby to wszystko przepaść?  Ale pożyjemy zobaczymy, póki co działają oba interfejsy. Na przykład ja, aż do wyjaśnienia tego zamieszania będę pisać na starym interfejsie i publikować już na nowym. 

                                                             Picasso